Pierwsze finansowanie organizacji: darowizny, zbiórki i dotacje jeszcze przed rejestracją

0
129
Rate this post

Nawigacja:

Dlaczego pieniądze pojawiają się jeszcze przed rejestracją organizacji

Naturalna kolejność: najpierw pomysł i ludzie, potem formalności

Większość fundacji i stowarzyszeń rodzi się z bardzo prostej sceny: kilka osób siedzi przy stole, ktoś rzuca pomysł, reszta mówi: „Zróbmy to!”. Dopiero później pojawia się pytanie: „A jak to sfinansujemy?” oraz „Czy musimy już mieć fundację, żeby ruszyć?”. Bardzo często pierwsze działania zaczynają się zanim ktokolwiek zdąży napisać statut czy wypełnić wniosek do KRS.

To zupełnie naturalne, że na starcie jest: idea, grupa zaangażowanych osób i konkretna potrzeba – np. remont świetlicy, warsztaty dla dzieci, zbiórka na leczenie sąsiada, działania ekologiczne w okolicy. Dopiero w drugim kroku pojawia się myśl o formalnej organizacji pozarządowej. Problem w tym, że rachunki i koszty nie czekają, aż sąd zarejestruje fundację czy stowarzyszenie.

Dlatego pierwsze finansowanie organizacji przed rejestracją to zjawisko powszechne: ludzie zaczynają organizować zbiórki, przyjmują darowizny na prywatne konta, angażują własne środki. Jeśli zrobi się to rozsądnie i zgodnie z prawem, można spokojnie działać, a potem płynnie „przepiąć” wszystko na powstającą fundację czy stowarzyszenie.

Pierwsze koszty: co realnie trzeba sfinansować przed startem

Już na etapie „pomysłu” pojawiają się wydatki, których nie da się uniknąć. Nawet jeśli wszystko robicie po kosztach, pojawi się co najmniej kilka z poniższych pozycji:

  • opłaty rejestrowe i sądowe (np. wpis do KRS dla fundacji),
  • koszty notariusza (akt fundacyjny, pełnomocnictwa),
  • rejestracja domeny i hosting pod stronę internetową,
  • prosty logotyp, grafika, ulotka, plakat, banery w social mediach,
  • dojazdy na spotkania organizacyjne, konsultacje,
  • wynajem sali na pierwsze wydarzenie,
  • materiały: papier, druk, flipcharty, kawa, herbata, poczęstunek,
  • podstawowy sprzęt: przedłużacze, mikrofon, przejściówki, drobne wyposażenie.

Nawet jeśli znajdzie się bezpłatna sala czy grafik, który zrobi logo pro bono, pewne koszty i tak spadną na barki założycieli. I w tym miejscu zaczyna się realne pytanie: czy założyciele pokrywają wszystko z własnej kieszeni, czy od razu pojawią się osoby i podmioty, które chcą dorzucić się do przedsięwzięcia?

Pierwsi darczyńcy: skąd biorą się pieniądze na start

Najczęściej pierwsze pieniądze przed rejestracją organizacji pochodzą z bardzo bliskiego otoczenia. To:

  • rodzina i znajomi założycieli („Dorzućmy się po trochę, żeby powstała fundacja”),
  • lokalni przedsiębiorcy („Zależy mi na tej dzielnicy, mogę dać coś na start”),
  • parafia lub wspólnota religijna (zbiórka na konkretny cel społeczny),
  • instytucje samorządowe i lokalne (np. udostępnienie sali, transport, druk ulotek),
  • nieformalne zbiórki w pracy, szkole, klubie sportowym.

Często dzieje się tak, że ktoś z przyszłego zarządu mówi do przedsiębiorcy: „Za dwa–trzy miesiące będziemy mieli fundację, ale już teraz potrzebujemy środków na ulotki i stronę. Czy mógłby pan/pani wesprzeć?”. I tu pojawia się kluczowa kwestia: jak przyjąć te środki legalnie, skoro organizacja jeszcze nie istnieje i nie ma numeru KRS, konta bankowego ani NIP?

Rozwiązaniem jest przyjmowanie środków na osoby prywatne albo na organizację „patronacką” (istniejącą NGO, która zgadza się wesprzeć powstającą inicjatywę). Każde z tych rozwiązań niesie określone skutki prawne i podatkowe.

Inicjatywa grupy ludzi a „już działająca” organizacja

Trzeba jasno odróżnić dwie sytuacje:

  • Grupa ludzi – kilka osób, które wspólnie działają, ale nie mają formalnie zarejestrowanej organizacji (fundacji, stowarzyszenia, spółdzielni socjalnej). W sensie prawnym nadal mamy po prostu osoby fizyczne, a nie osobę prawną.
  • Organizacja pozarządowa – fundacja czy stowarzyszenie wpisane do odpowiedniego rejestru (KRS lub ewidencja), posiadające numer KRS lub inny rejestrowy, REGON, NIP i konto bankowe.

Różnica jest zasadnicza: tylko zarejestrowana organizacja może oficjalnie zawierać umowy jako NGO, przyjmować darowizny na swoją rzecz czy startować w konkursach dla organizacji. Grupa ludzi przed rejestracją działa „na osoby fizyczne” – jednak może to robić w sposób uporządkowany i zgodny z prawem, o ile odpowiednio opisze przepływy pieniędzy.

Jeśli ktoś przelewa pieniądze „na fundację, której jeszcze nie ma”, w sensie prawnym przekazuje środki osobie fizycznej (np. Janowi Nowakowi), a nie fundacji. To później wymaga uregulowania poprzez umowy darowizny, oświadczenia i przeniesienie środków do nowo powstałego podmiotu.

Co się dzieje, gdy środki przepływają „na gębę”

Najczęstszy scenariusz wygląda tak: ktoś zbiera pieniądze „do ręki”, część idzie na cel, część każe się „rozliczyć później”, a po kilku miesiącach nikt nie pamięta, ile właściwie było zebrane, kto trzymał pieniądze i na co dokładnie wydano każde 100 zł. Do tego dochodzi presja osób, które wpłaciły środki: „Pokażcie rozliczenie, co zrobiliście z naszą kasą?”.

Takie „działanie na gębę” niesie kilka typowych problemów:

  • brak zaufania – nawet przy najlepszych intencjach, brak dokumentów rodzi podejrzenia,
  • kłopoty podatkowe – urząd skarbowy może uznać wpływy na prywatne konto za przychód osoby fizycznej,
  • konflikty w grupie – po pół roku nikt nie pamięta, kto ile dołożył, i pojawia się poczucie niesprawiedliwości,
  • złe wrażenie u partnerów – firmy czy instytucje nie lubią, gdy „nie ma żadnego kwitka”.

Da się tego łatwo uniknąć: wystarczy od początku traktować nawet niewielkie kwoty poważnie, mieć prostą ewidencję wydatków przed powstaniem NGO, jasno nazwane przelewy i choćby podstawowe umowy czy oświadczenia. To nie jest biurokracja dla samej biurokracji – to parasol ochronny dla was i dla darczyńców.

Wolontariuszka w maseczce rozmawia z członkiem lokalnej społeczności
Źródło: Pexels | Autor: RDNE Stock project

Podstawy prawne: kto może zbierać pieniądze i w jakiej formie

Osoba fizyczna, grupa nieformalna, komitet społeczny, działająca NGO

Na etapie pierwszego finansowania organizacji przed rejestracją warto wiedzieć, jakie „role” mogą pojawić się w dokumentach:

  • Osoba fizyczna – każdy człowiek, który może przyjąć darowiznę na swoje imię i nazwisko, podpisać umowę, prowadzić prostą ewidencję. To najprostsza forma, ale pieniądze formalnie są „jego”.
  • Grupa nieformalna – kilka osób, które wspólnie działają, ale nie tworzą osobnego podmiotu prawnego. Formalnie nadal są to osoby fizyczne, ale w wielu programach dotacyjnych dopuszcza się finansowanie takich grup, często przez „operatora” (inną NGO).
  • Komitet społeczny – szczególna forma, którą przewiduje ustawa o zbiórkach publicznych. Komitet powołuje się do przeprowadzenia konkretnej zbiórki (np. budowa pomnika, pomoc poszkodowanym). Nie jest to jeszcze fundacja, ale ma swoje reguły i obowiązki.
  • Istniejąca organizacja pozarządowa – fundacja, stowarzyszenie lub inny podmiot, który może przyjąć środki i zrealizować projekt w waszym imieniu, pełniąc rolę partnera lub patrona.

Dla osób startujących z inicjatywą społeczną najbardziej praktyczne są trzy ścieżki: przyjmowanie środków jako osoba fizyczna, uzyskanie dotacji dla grupy nieformalnej oraz współpraca z organizacją patronacką. Każda ma swoje „za” i „przeciw”, do czego jeszcze wrócimy.

Czym jest darowizna w polskim prawie i na co może być przeznaczona

Darowizna w polskim prawie to umowa, w której darczyńca bezpłatnie przekazuje określone dobro (pieniądze lub rzecz) obdarowanemu, a obdarowany to przyjmuje. Podstawą prawną jest kodeks cywilny (art. 888 i następne). Nie jest ważne, czy obdarowanym jest osoba fizyczna, fundacja, stowarzyszenie czy parafia – w każdym przypadku mamy do czynienia z darowizną.

Darowizna może być:

  • pieniężna – przelew, gotówka, przekaz pocztowy,
  • rzeczowa – sprzęt, materiały, meble, samochód,
  • usługowa – np. prawnik, grafik czy trener wykonuje pracę pro bono (czasem ujmuje się to jako darowiznę usług lub nieodpłatne świadczenie).

Jeżeli darczyńca przekazuje darowiznę osobie fizycznej „na cele społeczne” lub „na przyszłą fundację”, w sensie prawa przekazuje ją nadal tej konkretnej osobie. Jeśli w umowie lub przelewie opisze cel, tworzy się dodatkowe zobowiązanie: osoba przyjmująca środki powinna je wydać zgodnie z deklarowanym przeznaczeniem. To właśnie ten mechanizm wykorzystuje się, gdy nie ma jeszcze konta organizacji, ale już trzeba zbierać pieniądze na cel społeczny.

Darowizna, zbiórka publiczna, sprzedaż i „zrzutka między znajomymi”

Ludzie mają tendencję do wrzucania wszystkiego do jednego worka: „robimy zbiórkę”. Tymczasem z punktu widzenia prawa rozróżniamy kilka różnych sytuacji:

  • Darowizna – ktoś bezpłatnie przekazuje pieniądze lub rzeczy konkretnej osobie (fizycznej lub prawnej). Może to być przelew na konto, gotówka z pokwitowaniem, przekazanie sprzętu. Darowizna nie musi być publiczna – może odbywać się w ciszy gabinetu lub przez prostą umowę cywilnoprawną.
  • Zbiórka publiczna – zgodnie z ustawą o zasadach prowadzenia zbiórek publicznych to zbieranie ofiar w gotówce lub w naturze w przestrzeni publicznej (ulice, place, imprezy masowe) lub w miejscach niepublicznych, ale „do nieokreślonego kręgu osób”. Wymaga zgłoszenia na portalu zbiórek publicznych, chyba że zachodzą wyjątki.
  • Sprzedaż – np. kiermasz ciast, sprzedaż koszulek, biletów na koncert. To już działalność gospodarcza lub odpłatna działalność pożytku publicznego (dla NGO), a dla osób fizycznych – zwykła sprzedaż rzeczy lub usług, potencjalnie z obowiązkiem rozliczenia podatków.
  • „Zrzutka między znajomymi” – prywatne zrzuty wśród określonego, zamkniętego kręgu osób (rodzina, współpracownicy jednego zespołu), bez wychodzenia do anonimowego tłumu. To zwykle nie jest zbiórka publiczna w rozumieniu ustawy.

Granica między prywatną zrzutką a zbiórką publiczną pojawia się tam, gdzie wychodzicie do „nieokreślonego kręgu osób” – ogłaszacie zbiórkę w mediach, w przestrzeni miejskiej, w internecie jako otwartą dla wszystkich. To moment, w którym trzeba sprawdzić, czy nie wchodzicie w reżim ustawy o zbiórkach publicznych lub innych regulacji (np. o świadczeniach zdrowotnych, gdy chodzi o leczenie).

Kiedy powstaje obowiązek podatkowy po stronie obdarowanego

Darowizny podlegają podatkowi od spadków i darowizn, a w przypadku darowizn na rzecz organizacji – również regulacjom dotyczącym podatku dochodowego (CIT dla osób prawnych, PIT dla osób fizycznych). W uproszczeniu:

  • Osoba fizyczna, która przyjmuje darowizny, musi pilnować progów zwolnienia i właściwej grupy podatkowej (powiązanie z darczyńcą: rodzina, dalsza rodzina, osoba obca).
  • Jeśli darowizna przekracza określoną kwotę, trzeba ją zgłosić do urzędu skarbowego na odpowiednim formularzu.
  • W przypadku darowizn od firm dla osoby fizycznej sprawa jest bardziej wrażliwa – urzędy mogą chcieć sprawdzić, czy nie jest to np. ukryta forma wynagrodzenia.
  • Dla fundacji i stowarzyszeń darowizny pieniężne co do zasady są przychodem zwolnionym z CIT, jeśli są przeznaczone na cele statutowe (z wyjątkami), ale organizacja musi prowadzić księgowość i rozliczenia.

Na etapie „finansowania przed rejestracją organizacji” kluczowe jest, by osoby przyjmujące darowizny na siebie znały progi i terminy zgłoszeń. Lepiej poświęcić godzinę na rozmowę z księgową lub doradcą podatkowym, niż później tłumaczyć się z kilkunastu przelewów na prywatne konto.

Jakie ustawy dotykają pierwszego finansowania przyszłej NGO

Najważniejsze akty prawne, które przewijają się w tle

Przy pierwszym finansowaniu przyszłej organizacji obracasz się w gąszczu kilku ustaw. Nie trzeba znać ich na pamięć, ale dobrze kojarzyć, „z której szuflady” bierze się dane ograniczenie czy obowiązek. W praktyce najczęściej pojawiają się:

  • Kodeks cywilny – reguluje umowę darowizny, pożyczki, użyczenia, zlecenia. To z niego bierze się cały „szkielet” prawny relacji między darczyńcą a osobą przyjmującą środki.
  • Ustawa o podatku od spadków i darowizn – określa, kiedy i w jakiej wysokości osoba fizyczna płaci podatek od darowizny, jakie są grupy podatkowe i progi zwolnień.
  • Ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT) – w tle przy darowiznach „na osobę”, przy sprzedaży (np. gadżetów) oraz przy rozliczaniu wynagrodzeń w projekcie.
  • Ustawa o podatku dochodowym od osób prawnych (CIT) – kiedy pojawia się już zarodek organizacji (np. korzystacie z „patronatu” innej fundacji), ta ustawa decyduje, czy darowizny są opodatkowane.
  • Ustawa o zasadach prowadzenia zbiórek publicznych – rozstrzyga, kiedy wasza aktywność staje się zbiórką publiczną i wymaga zgłoszenia, a kiedy jest to zwykła darowizna czy prywatna zrzutka.
  • Prawo bankowe i regulaminy banków – nie narzuca obowiązku posiadania konta organizacji na starcie, ale określa, kto może być posiadaczem rachunku i jak wolno nim dysponować.
  • Prawo o stowarzyszeniach oraz ustawa o fundacjach – zaczynają działać od momentu rejestracji, ale już wcześniej dobrze wiedzieć, jak będziecie w przyszłości formalizować wkłady i darowizny.

Gdy ktoś mówi: „Tego się nie da zrobić” – prawie zawsze warto dopytać: „Na jakiej podstawie prawnej?”. Często okazuje się, że coś „się nie da”, bo nikt do tej pory nie usiadł z kodeksem i nie poukładał tego na spokojnie.

Modele finansowania przed rejestracją – przegląd możliwości

Klasyka: prywatne konto jednego z założycieli

To najprostszy, ale i najbardziej ryzykowny model. Jedna osoba udostępnia swoje konto, na które spływają przelewy „na przyszłą organizację”. Kiedy działa się świadomie, można to uporządkować:

  • jasny opis przelewów – w tytule: „Darowizna na działania grupy X – cel:…”,
  • lista darczyńców i kwot – choćby w arkuszu kalkulacyjnym, aktualizowana na bieżąco,
  • wewnętrzne „mini