Strategia komunikacji NGO: jak spiąć social media, stronę i newsletter w jeden plan

0
100
Rate this post

Nawigacja:

Po co NGO spójna strategia komunikacji (a nie „wrzutki” od akcji do akcji)

Reakcyjne „kampanijki” kontra stabilna strategia

Wiele organizacji społecznych funkcjonuje komunikacyjnie od akcji do akcji. Jest projekt – są posty, jest kampania 1% – jest natłok komunikatów, kończy się finansowanie – zapada cisza. Na zewnątrz wygląda to jak migające światło: czasem bardzo jasno, częściej kompletny mrok. W takim trybie trudno zbudować zaufanie i przywiązanie.

Działanie kampanijne jest przydatne, kiedy trzeba wygenerować jednorazowy pik: nagłośnić petycję, zebrać środki na pilną operację, zapełnić salę na konferencji. Nie zastąpi jednak konsekwentnej, przewidywalnej obecności, która tworzy w głowie odbiorcy prosty obraz: „Ta organizacja istnieje, robi ważne rzeczy, wiem mniej więcej co i dla kogo, ufam im”.

Strategiczna komunikacja NGO oznacza, że kanały nie „odpalają” tylko przy projektach, ale budują jedną spójną opowieść przez cały rok. Nawet przy małych zasobach da się publikować rzadziej, ale regularnie i według prostego planu. To właśnie regularność, a nie fajerwerki, przekłada się na stabilność wsparcia.

Jak komunikacja wspiera cele programowe i fundraisingowe

Strategia komunikacji NGO nie jest celem samym w sobie. Ma służyć programom, fundraisingowi, rekrutacji wolontariuszy i relacjom z partnerami. Można to sobie ułożyć jako prostą ścieżkę:

obcy → sympatyk → darczyńca → ambasador

Osoba, która pierwszy raz widzi post, jest „obca” – nie zna organizacji, nie wie, czy robi coś realnego. Komunikacja ma sprawić, że zatrzyma się na dłużej, obejrzy kilka treści, może polubi profil – staje się „sympatykiem”. Z czasem, poprzez konkretne historie, pokazanie efektów i prostych wezwań do działania, może podjąć pierwszą decyzję o wsparciu – zostaje „darczyńcą”. Jeśli doświadczenia są dobre, a komunikaty spójne i sensowne, część osób zacznie polecać organizację innym, udostępniać treści, zapraszać znajomych – to już poziom „ambasadora”.

Ta ścieżka dotyczy nie tylko darczyńców. W podobny sposób „dojrzewa” wolontariusz, partner biznesowy, dziennikarz czy urzędnik. Strategia komunikacji NGO pozwala zaplanować, jakie treści i w których kanałach są potrzebne na każdym z tych etapów, zamiast liczyć na przypadek.

Spójność kontra chaos wielu kanałów

Gdy social media, strona www i newsletter działają „każde sobie”, odbiorca dostaje trzy różne historie. Na Facebooku – lekkie, emocjonalne posty o pojedynczych akcjach. Na stronie – poważne, czasem dawno nieaktualizowane opisy projektów. W newsletterze – raz na rok długi list „od prezesa”, którego nikt nie ma siły doczytać. Trudno na tej podstawie zrozumieć, co jest najważniejsze, dokąd zmierza organizacja i czy jest dobrze zarządzana.

Spójność nie oznacza kopiowania wszystkiego wszędzie. Chodzi o tę samą główną opowieść, wyrażoną w różny sposób. Jeśli fundacja wspiera dzieci z niepełnosprawnościami, to w każdym kanale wciąż przewijają się te same filary: dlaczego to ważne, co dokładnie robi zespół, jakie są efekty, jakie miejsce ma w tym darczyńca, wolontariusz i instytucja. Dzięki temu osoba, która trafi najpierw na Instagram, a później na stronę i do newslettera, układa sobie jedną, logiczną całość.

Krótka historia: mała organizacja, duża zmiana po spięciu kanałów

Wyobraźmy sobie małe stowarzyszenie lokalne, które prowadzi świetlice środowiskowe. Przez lata komunikacja wyglądała tak: kilka razy w roku wpis na Facebooku „Zapraszamy na festyn”, zdjęcia z Mikołajek i apele o rzeczy materialne. Strona była nieaktualna, newsletter nie istniał. Gdy skończył się duży projekt, organizacja została bez pewnych środków.

Zespół usiadł i ułożył prosty plan: trzy filary treści (życie świetlicy, historie dzieci, kulisy pracy), trzy priorytety (lokalne darowizny, wolontariusze, współpraca z biznesem) i konkretny przepływ: z Facebooka prowadzą ruch na stronę z opisem programu i prostym formularzem darowizn, na stronie zachęcają do newslettera, a w newsletterze raz w miesiącu pokazują efekty i jasno proszą o wsparcie. Po roku okazało się, że mają kilkudziesięciu stałych darczyńców przelewających małe kwoty, kilku wolontariuszy, którzy sami się zgłosili po przeczytaniu newslettera i dwa lokalne biznesy, z którymi podpisali regularne umowy.

Nie zmieniła się skala działań, zmienił się sposób opowiadania o nich i spięcie kanałów. To właśnie robi dobrze zaprojektowana strategia komunikacji NGO.

Co daje gotowy plan w codziennej pracy

Strategia komunikacji, nawet prosta i spisana na kilku stronach, obniża poziom chaosu. Zamiast codziennie zastanawiać się „co my dziś wrzucimy na Facebooka?”, zespół ma kalendarz treści na miesiąc czy kwartał, wie, które tematy są priorytetowe i jak je rozdysponować między kanały. Zamiast ciągłego „gaszenia pożarów” przy każdej akcji fundraisingowej, można z wyprzedzeniem zaplanować sekwencję treści: zapowiedź, edukację, kulisy, konkretną prośbę, podziękowanie i pokazanie efektów.

Dla osoby odpowiedzialnej za komunikację oznacza to mniej presji i mniej improwizacji, dla zarządu – większą przewidywalność i poczucie kontroli, a dla odbiorców – klarowną, spójną opowieść, do której łatwiej dołączyć. Strategia komunikacji NGO jest w praktyce narzędziem organizacyjnym, a nie tylko marketingowym.

Fundamenty komunikacji NGO: misja, cele i odbiorcy

Przekładanie misji na konkretne cele komunikacyjne

Misja organizacji zwykle brzmi szeroko: „wspieramy”, „edukujemy”, „działamy na rzecz”. Żeby zbudować plan komunikacji NGO, trzeba z tej szerokiej deklaracji wydobyć 2–3 główne cele komunikacyjne. To one będą filtrem, który pozwala powiedzieć: „tym się zajmujemy w komunikacji, a tym na razie nie”.

Najczęstsze typy celów komunikacyjnych w organizacjach społecznych to:

  • edukacja i zmiana postaw (np. uświadomienie problemu przemocy, kwestii klimatycznych, praw osób z niepełnosprawnościami),
  • fundraising (pojedyncze zbiórki, darowizny stałe, 1,5% podatku, współpraca z biznesem),
  • wpływ na prawo i polityki publiczne (budowanie presji społecznej, nagłaśnianie rekomendacji, współpraca z decydentami),
  • rekrutacja i utrzymanie wolontariuszy,
  • budowanie wizerunku eksperckiego (by media i instytucje postrzegały organizację jako źródło wiedzy).

Warto wybrać maksymalnie trzy główne cele na najbliższe 12 miesięcy. Im mniej, tym lepiej, bo łatwiej rozdzielić treści i zasoby. Reszta może działać „przy okazji”, ale nie powinna zabierać miejsca i energii z priorytetów.

Ustalanie priorytetów przy ograniczonych zasobach

Małe NGO często próbują robić wszystko naraz: edukację, zbiórki, rzecznictwo, współpracę międzynarodową, a do tego prowadzić trzy profile społecznościowe, bloga, podcast i newsletter. Efekt bywa przewidywalny: wypalenie zespołu i niespójny obraz na zewnątrz. Strategia komunikacji NGO pomaga zadać sobie trudne, ale potrzebne pytania:

  • Co jest absolutnym „must have” w tym roku, bez czego nie utrzymamy działań programowych?
  • Co jest „nice to have”, ale może poczekać 6–12 miesięcy?
  • Jakie kanały i formaty dają największy zwrot przy naszych zasobach?

Czasami wnioskiem jest decyzja, by np. zrezygnować z jednego kanału (np. Twittera/X), żeby odzyskać czas na porządny newsletter i aktualną stronę. Albo tymczasowo odpuścić TikToka, a skupić się na Facebooku i LinkedIn, bo tam są kluczowi darczyńcy i partnerzy. Priorytetyzacja bywa bolesna, ale ratuje organizację przed rozproszeniem energii.

Grupy docelowe NGO i ich różne potrzeby

Plan komunikacji organizacji pozarządowej musi uwzględniać, że różne grupy odbiorców patrzą na tę samą organizację z zupełnie różnych perspektyw. Inaczej czyta komunikaty beneficjent, inaczej lokalny przedsiębiorca, jeszcze inaczej dziennikarka czy urzędniczka. Można wyróżnić kilka typowych grup:

  • Beneficjenci – osoby, które korzystają lub mogą skorzystać z działań (pacjenci, młodzież, rodziny, mieszkańcy). Szukają konkretów: czy to dla mnie, jak się zgłosić, co dostanę, czy to bezpieczne, czy ktoś „taki jak ja” już skorzystał.
  • Darczyńcy indywidualni – osoby prywatne, często zabiegane, które chcą zrobić coś dobrego, ale nie mają czasu analizować raportów. Potrzebują jasnego obrazu problemu, prostych historii, przejrzystości finansowej i łatwej ścieżki wpłaty.
  • Instytucje i biznes (grantodawcy, firmy) – szukają wiarygodności, stabilności, profesjonalizmu. Zwracają uwagę na doświadczenie, partnerstwa, raporty, impact measurement.
  • Wolontariusze – chcą wiedzieć, co konkretnie będą robić, ile czasu to zajmie, czy spotkają tam „swoich ludzi”, czy ich praca ma sens.
  • Media – potrzebują szybkiego dostępu do merytorycznej wypowiedzi, danych, cytatów i przykładów. Liczy się kompetentna twarz organizacji i sprawna reakcja.
  • Lokalna społeczność – mieszkańcy, sąsiedzi, lokalne instytucje. Interesuje ich, co dzieje się „tu, u nas”, jakie są korzyści dla okolicy, czy organizacja „nie robi problemów”.

Dla każdej z tych grup inne treści i inny język będą najbardziej naturalne. Beneficjent nie musi oglądać pełnych raportów z działań, a grantodawca raczej nie potrzebuje miliona zdjęć z pikniku. Spięcie social media, strony i newslettera w jeden plan zaczyna się właśnie od świadomego rozróżnienia tych grup.

Prosty szablon persony dla NGO

Persona to taki „przybliżony portret” reprezentanta danej grupy. Nie chodzi o fikcyjną historię na pół strony, tylko o kilka konkretnych odpowiedzi, które ułatwią podejmowanie decyzji komunikacyjnych. Przykładowy szablon dla NGO:

  • Kim jest? (wiek, sytuacja życiowa, rola – np. „młoda mama w małym mieście”, „specjalista IT w dużym mieście”, „lokalny przedsiębiorca”)
  • Gdzie bywa online? (jakie social media, czy czyta newslettery, czy zagląda na stronę www organizacji czy raczej na profile społecznościowe)
  • Co go/jej frustruje? (jakie ma problemy związane z tematem, z którymi organizacja może pomóc)
  • Jak organizacja mu/jej pomaga? (konkretny efekt: „po szkoleniu czuje się pewniej”, „wie, gdzie szukać wsparcia”, „ma poczucie, że jego darowizna realnie coś zmienia”)
  • Jaką decyzję chcemy, żeby podjął/podjęła? (zapisać się, przyjść, wpłacić, udostępnić, zagłosować, podpisać petycję)

Dobrze jest przygotować 3–5 takich person. Nie trzeba ich „czcić” jak dogmatu, ale traktować jako punkt odniesienia, kiedy planuje się treści na stronę, do social media czy newslettera. Persony pomagają pisać „do kogoś”, a nie „w próżnię”.

Mapowanie odbiorców na kanały komunikacji

Różne grupy odbiorców maja różne nawyki cyfrowe. Ktoś śledzi social media codziennie, ale prawie nigdy nie otwiera newsletterów. Ktoś inny zapisuje się na newsletter i wraca do strony raz na kilka tygodni, ale nie ma Facebooka. Strategia komunikacji NGO powinna uwzględniać te różnice.

Przykładowo:

  • Beneficjenci młodzieżowi – częściej na Instagramie, TikToku, rzadziej w newsletterze. Dla nich strona powinna być czytelna głównie jako „baza danych” (rekrutacja, zasady, zgody).
  • Darczyńcy indywidualni 30+ – często korzystają z Facebooka, ale decyzja o stałym wsparciu zapada po lekturze strony i newslettera, gdzie mogą spokojnie doczytać szczegóły.
  • Partnerzy biznesowi i instytucje – zaglądają na stronę www (sekcja „O nas”, „Sprawozdania”), śledzą LinkedIn, docenią profesjonalny newsletter branżowy wysyłany raz na miesiąc lub kwartał.

Warto rozrysować sobie prostą tabelę: grupa docelowa vs. kanał i zaznaczyć, gdzie dany kanał ma rolę główną, a gdzie wspierającą. To bardzo wyraźnie pokazuje, których kanałów nie można zaniedbać, a które mogą być jedynie „ekstra” dodatkiem.

Dłonie piszące na laptopie podczas spotkania o strategii komunikacji NGO
Źródło: Pexels | Autor: Mikael Blomkvist

Jaką rolę pełni każdy kanał: social media, strona www, newsletter

Strona www jako „dom” komunikacji NGO

Media społecznościowe to wypożyczone mieszkanie, strona www – własny dom. Algorytmy, zasięgi, formaty mogą się zmieniać z dnia na dzień, a treści z Instagrama czy Facebooka trudno odnaleźć po kilku tygodniach. Tymczasem strona www jest miejscem, gdzie wszystko da się ułożyć, zarchiwizować i podlinkować.

Strona NGO pełni zwykle kilka ról naraz:

  • wizytówka i „dowód istnienia” – najpierw zagląda tu grantodawca, dziennikarka, potencjalny partner. Sprawdza, kto stoi za organizacją, jakie ma doświadczenie, jak długo działa;
  • baza wiedzy i działań – opisy programów, projektów, raporty, materiały edukacyjne, blog czy aktualności;
  • centrum fundraisingu – podstrony dot. darowizn, formularze wpłat, opis, na co zbieracie, jakie są efekty;
  • miejsce „oficjalnych” informacji – dane rejestrowe, sprawozdania, regulaminy, RODO, dokumenty dla partnerów.

Patrząc strategicznie, strona www powinna być punktem docelowym dla wielu działań w social media i newsletterze. Post w socialach zapowiada temat, krótko go opowiada, a po szczegóły – zaprasza na stronę. Newsletter porządkuje to jeszcze raz, ale również odsyła do konkretnych podstron.

Jeśli zespół ma mało czasu, lepiej mieć prostą, ale aktualną stronę (kilka kluczowych zakładek), niż rozbudowany serwis, w którym ostatni wpis jest sprzed dwóch lat. Zewnętrzny obserwator nie wie, że „my tylko nie mamy kiedy wrzucać aktualności” – widzi po prostu martwą stronę i może zakładać, że organizacja nie działa.

Social media jako „pierwszy kontakt” i podtrzymanie relacji

Media społecznościowe są jak rynek w mieście – dużo się dzieje, ktoś coś pokazuje, ktoś przechodzi tylko na chwilę. Ich główną rolą jest przyciąganie uwagi, budowanie rozpoznawalności i utrzymywanie kontaktu z osobami, które jeszcze nie są blisko organizacji.

Social media dobrze sprawdzają się, gdy celem jest:

  • docieranie do nowych osób – szczególnie w kampaniach edukacyjnych, przy 1,5% czy zbiórkach;
  • opowiadanie historii – krótkie case’y beneficjentów, kulisy pracy, „ludzkie twarze” zespołu;
  • angażowanie „tu i teraz” – ankiety, pytania, relacje live, webinary, wydarzenia;
  • dzielenie się szybkimi aktualnościami – zmiana terminu, sukces w projekcie, zaproszenie na spotkanie.

W social mediach opłaca się działać jak dobry gospodarz na przyjęciu: podchodzisz, zagadujesz, słuchasz, reagujesz. Sama publikacja to tylko połowa działania. Druga połowa to odpowiadanie na komentarze, wiadomości, udostępnienia czy wzmianki. Bez tego profil robi się „nadawcą z megafonem”, a nie rozmówcą.

W kontekście strategii ważne jest, żeby każdy kluczowy projekt i kampania miał w social mediach swoją prostą „ścieżkę”: zapowiedź, wyjaśnienie problemu, pokazanie, co robicie, wezwanie do działania, podziękowanie i efekt. Wtedy obserwator ma poczucie spójnej opowieści, a nie przypadkowych wrzutek.

Newsletter jako kanał do „najbliższych”

Newsletter trafia do tych, którzy zrobili już pierwszy krok – zaufali na tyle, że zostawili e-mail. To osoby z potencjałem na stałych darczyńców, regularnych uczestników działań, ambasadorów marki.

Newsletter dobrze służy kilku zadaniom:

  • pogłębianie relacji – bardziej osobiste listy, refleksje z działań, list od prezesa/prezeski czy koordynatora projektu;
  • regularne informowanie o efektach – „co udało się zrobić dzięki Wam w ostatnim miesiącu/kwartale”;
  • dzielenie się wartościową wiedzą – np. tipy dla rodziców, materiały do pracy z młodzieżą, mini-przewodniki;
  • konkretne wezwania do działania – wpłaty, podpisy petycji, udział w konsultacjach, wolontariat.

Dobry newsletter NGO to nie tylko linki do aktualności ze strony. To kurator treści – ktoś z zespołu, kto pisze „dla swoich” i tłumaczy, co jest najważniejsze, co się zmienia, gdzie wsparcie zrobi teraz największą różnicę.

Przy planowaniu strategii dobrze przyjąć założenie: „najważniejsze rzeczy mówimy najpierw (lub równolegle) do newslettera”. Social media złapią szeroki, ale przelotny zasięg. Newsletter ma mniejszy zasięg, ale głębszą uwagę i większą gotowość do działania.

Prosty podział ról między kanałami

Żeby nie gubić się w tym, „co wrzucać gdzie”, pomaga krótki schemat funkcji:

  • Strona – „biblioteka i urząd” (dokumentuje, porządkuje, wyjaśnia, umożliwia formalne działania: zapis, wpłatę, zgłoszenie).
  • Social media – „rynek i kawiarnia” (opowiada, przyciąga, angażuje, utrzymuje pamięć o organizacji na co dzień).
  • Newsletter – „pokój dzienny” (rozmowa z tymi, którzy zostali na dłużej, szerszy kontekst, intymniejszy ton i konkretne prośby).

Kiedy zespół planuje nową akcję, może zadać sobie trzy pytania:

  • Co musi wylądować na stronie, żeby akcja była zrozumiała i wiarygodna? (opis, FAQ, formularz, raport)
  • Jakie treści pokażemy w social mediach, żeby ludzie w ogóle się o tym dowiedzieli i poczuli, że to „dla nich”?
  • Co i jak opiszemy w newsletterze, żeby obecni sojusznicy mogli wesprzeć tę akcję najmądrzej, jak się da?

Projektowanie „ścieżki odbiorcy”: od pierwszego kontaktu do stałego wsparcia

Od anonimowego obserwatora do zaangażowanej osoby

Większość ludzi nie zostaje darczyńcami po pierwszym poście na Facebooku. Potrzebują kilku kroków: najpierw coś ich porusza, potem wracają, chcą się upewnić, że organizacja jest wiarygodna, sprawdzają efekty, dopiero później podejmują decyzję o wsparciu.

Strategia komunikacji NGO powinna wspierać ten proces. W uproszczeniu ścieżkę odbiorcy można rozpisać tak:

  1. Uwaga – ktoś pierwszy raz słyszy o organizacji (post, artykuł, polecenie, wydarzenie).
  2. Zainteresowanie – wraca po więcej: ogląda kilka postów, zagląda na stronę, zapisuje się na webinar.
  3. Zaufanie – widzi spójność działań, efekty, historie beneficjentów, transparentność finansową.
  4. Decyzja – robi pierwszy krok: wpłaca, zapisuje się na newsletter, zgłasza się na wolontariat.
  5. Utrzymanie – zostaje na dłużej: regularnie czyta newsletter, wspiera finansowo, poleca organizację innym.

Każdy kanał może pełnić inną rolę na poszczególnych etapach, ale najważniejsze jest, by „następny krok” był zawsze oczywisty. Jeśli ktoś zobaczy post, co ma zrobić dalej? Jeśli przeczyta artykuł na stronie, co proponujecie mu jako kolejny ruch?

Projektowanie prostych „mikro-ścieżek”

Zamiast myśleć o jednym wielkim lejku komunikacyjnym, łatwiej jest zaprojektować kilka prostych „mikro-ścieżek” dopasowanych do konkretnych osób i sytuacji. Na przykład:

  • Ścieżka nowej osoby z social media:
    • Post edukacyjny na Facebooku/Instagramie,
    • link do krótkiego artykułu na stronie („5 rzeczy, które możesz zrobić w swojej szkole/firmie”),
    • na końcu artykułu – zaproszenie do zapisu na newsletter z praktycznymi materiałami.
  • Ścieżka nowego subskrybenta newslettera:
    • wiadomość powitalna z podziękowaniem,
    • drugi mail z 2–3 najciekawszymi materiałami z bazy,
    • trzeci mail z prostym zaproszeniem do drobnego wsparcia (np. ustawienie darowizny 10 zł miesięcznie).

Takie sekwencje nie muszą być skomplikowane technicznie. Często da się je poukładać ręcznie, np. w prostym narzędziu do newslettera. Klucz tkwi w tym, by każdy krok naturalnie prowadził do kolejnego i był spójny z tym, co dana osoba już o was wie.

Rola strony, social mediów i newslettera na poszczególnych etapach

Żeby ścieżka odbiorcy nie rozpadała się po drodze, dobrze jest przypisać kanałom główne funkcje na każdym z etapów. Przykładowo, dla darczyńców indywidualnych:

  • Uwaga:
    • social media – krótkie, poruszające historie, grafiki z najważniejszymi liczbami, współpraca z influencerami,
    • strona – artykuły SEO, które odpowiadają na pytania typu „jak pomóc X”, „co mogę zrobić z…”.
  • Zainteresowanie:
    • social media – seria postów wokół jednego problemu (cykl tygodniowy, stories),
    • strona – landing page kampanii, gdzie problem jest opisany prościej i szerzej niż w poście,
    • newsletter – zaproszenie do zapisu z obietnicą konkretnych korzyści (np. „raz w miesiącu dostajesz gotowe pomysły, jak wspierać…”).
  • Zaufanie:
    • strona – podstrona z efektami, sprawozdania, case studies, historie beneficjentów,
    • newsletter – regularne „listy z pola”: co się udało, jakie były wyzwania, co dalej,
    • social media – kulisy działań, wideo z ekspertami, odpowiedzi na pytania w komentarzach.
  • Decyzja:
    • strona – prosty formularz wpłaty (także mobile), przejrzyste opcje (jednorazowa / stała),
    • newsletter – wyraźne call to action, np. „jeśli możesz, ustaw stałe wsparcie”,
    • social media – kampanie z wyraźnym wezwaniem do wejścia na stronę i dokonania wpłaty.
  • Utrzymanie:
    • newsletter – główny kanał kontaktu z darczyńcami: podziękowania, efekty, zaproszenia na wydarzenia,
    • strona – sekcja „dla darczyńców” z aktualnymi informacjami, odpowiedziami na pytania,
    • social media – regularne przypominanie, że to dzięki wsparciu darczyńców dzieją się konkretne rzeczy.

Element „mostu” między kanałami

Dużo energii w komunikacji ucieka przez to, że kanały działają obok siebie, a nie razem. Każdy „robi swoje”, ale nikt nie prowadzi odbiorcy za rękę. Warto przyjąć prostą zasadę: każdy ważniejszy komunikat powinien zawierać jakiś „most” do innego kanału.

Przykładowo:

  • Post na Facebooku nie kończy się tylko na „polub i udostępnij”, ale zachęca: „chcesz konkretne narzędzia? Zapisz się na newsletter – link w komentarzu”.
  • Newsletter nie tylko linkuje do strony, ale przypomina: „na Facebooku pokazujemy kulisy naszej pracy – jeśli lubisz bardziej ‚na żywo’, dołącz tam”.
  • Artykuł na stronie ma wyraźne boxy typu „Dołącz do newslettera” albo „Obserwuj nas na Instagramie, jeśli chcesz widzieć te historie częściej”.

Takie drobne mosty kumulują się z czasem. Jedna osoba przyjdzie z social mediów